binto | arwen | nimreli | aragorn | pleiades | esgael | hurin | keira | RSS
Biegunka i wymioty - na te dolegliwości uskarżali się więźniowie, którzy szturmem ruszyli na początku roku do więziennego lekarza. W ciągu zaledwie kilku dni po poradę zgłosiło się... 356 skazanych.
Dyrektor zakładu zaniepokojony objawami poinformował o sprawie Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologczną. Inspektorzy Sanepidu pobrali próbki pokarmu oraz wymazy od pracowników kuchni. Na szczęście okazało się, że nie ma mowy o zatruciu pokarmowym, a dolegliwości były spowodowane grypą żołądkową albo nieżytem żołądka.
- Nigdy wcześniej nie było sytuacji, aby w tak krótkim czasie do lekarza zgłosiło się 25 procent wszystkich osadzonych, przebywających w zakładzie - nie ukrywa Franciszek Tarasewicz, dyrektor czarneńskiego więzienia. - Na szczęście objawy nie były poważne. Nikt nie został hospitalizowany. Woleliśmy jednak upewnić się, że to nic poważnego.
Na kilka dni zamknięto więzienną szkołe, skazani nie mogli uczestniczyć w zajęciach sportowych. Zamknięto cele w pawilonach, w których na co dzień są one otwarte. Wszystko po to, żeby uniknąć dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.
Rodzic Po Ludzku Podaruj Zycie Fundacja Iskierka Kidprotect Mimo Wszystko