binto | arwen | nimreli | aragorn | pleiades | esgael | hurin | keira | RSS
Wałbrzyszanin Marian Szeja, były bramkarz piłkarskiej reprezentacji Polski, razem z Orłami Górskiego był na igrzyskach w Monachium w 1972 roku. Razem z kolegami zdobył tytuł mistrzowski. Ale przez lata odmawiano mu praw olimpijczyka, a mistrzowskiego medalu nie dostał do dziś. Oprócz medalu nie przyznano mu też wtedy renty olimpijskiej.
- Bo na turnieju byłem rezerwowym bramkarzem - tłumaczy Marian Szeja. - Oficjalnie mistrzem olimpijskim zostałem po igrzyskach w Barcelonie w 1992 roku. Polscy piłkarze sięgnęli wtedy po srebro i renty olimpijskie za medal przyznano również rezerwowym zawodnikom.
W Monachium złote krążki dostali tylko zawodnicy grający w meczu finałowym. Działacze polskiej ekipy nie zapoznali się z regulaminem i nie wiedzieli, że można dokupić medale dla rezerwowych. Trzeba było tylko zapłacić po sto marek za sztukę. Gafa została naprawiona dwa lata później. Zmiennicy otrzymali kopie medali. Niestety, przy ich rozdzielaniu znowu pominięto Mariana Szeję.
Dzięki interwencji naszej redakcji, błąd sprzed lat będzie naprawiony. Pomoc w zdobyciu medalu dla olimpijczyka z Wałbrzycha obiecali nam Michał Listkiewicz, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, i Grzegorz Lato, piłkarski mistrz olimpijski z Monachium.
- Postanowiłem, że PZPN sfinansuje wykonanie kopii złotego medalu olimpijskiego dla Szei - wyjaśnia Michał Listkiewicz. - Planujemy wręczyć go Marianowi przed jednym z meczów reprezentacji Polski.
- Nie wiedziałem, że Szeja nie dostał medalu - przyznaje zakłopotany Lato, który dzisiaj na posiedzeniu zarządu PZPN przekaże swój medal do zrobienia kopii. Zlecenie w ciągu kilku dni trafi do jednej z firm jubilerskich. Władze PZPN chcą zdążyć ze zrobieniem medalu przed 17 listopada. W tym dniu na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbędzie się mecz reprezentacji Polski i Belgii. To spotkanie może przypieczętować awans naszych piłkarzy do mistrzostw Europy.
Jeśli PZPN nie zdąży, Szeja dostanie medal przed kolejnym meczem reprezentacji w Polsce. - Lepiej późno niż wcale - nie kryje radości i wzruszenia nasz mistrz olimpijski.
Jak dodaje, przed tym wydarzeniem ma jednak ogromną tremę.
Pajacyk Fundacja Avalon Fundacja Iskierka Krwinka Mam Marzenie