binto | arwen | nimreli | aragorn | pleiades | esgael | hurin | keira | RSS
- Ilu ludzi mogłoby potwierdzić, że pan im pomógł?- Mam w tej chwili zarejestrowanych trzysta osób, które dokarmiamy. Mogę dostarczyć każdy adres.- Na czym polega to dokarmianie, skąd pochodzą środki na zakup żywności?- Mamy sporo sponsorów, którym chciałbym przekazać wdzięczność ludzi, którym pomagają. Wspomaga nas kilka największych zakładów mięsnych z Jeleśni, Wieprza, Buczkowic, Żywca, oprócz tego kilka piekarni, które przekazują pożywienie.- Kim są ludzie, którzy z tego korzystają?- Nikogo nie sprawdzam, nie przebieram. Biedny człowiek sam przychodzi po pomoc, bogaty o nią nie prosi. Z początku rozwoziłem swoim samochodem jedzenie do domów i widziałem, w jakich warunkach ludzie mieszkają.- Ma pan w publicznych instytucjach jakieś wydeptane ścieżki? Ludzie dziwią się, że panu łatwiej załatwia się sprawy w urzędach niż im.- I wiceburmistrz Jerzy Kliś i wicestarosta Stanisław Lach są mi bardzo przychylni. Udało mi się załatwić już dwa mieszkania. Dla Agnieszki, która mieszkała w stodole z dwójką dzieci i Ireny, która już dziękowała na łamach głównego wydania Dziennika Zachodniego.- Są inne organizacje, ale o nich nie jest tak głośno.- W ciągu trzech tygodni, z pomocą parafii, potrafiłem wyszukać ponad dwadzieścia miejsc pracy, czego nie dokonał ani Urząd Pracy, ani żadna inna organizacja w powiecie. W przeciwieństwie do innych działamy bez dotacji. Jesteśmy inni niż kilka tutejszych organizacji, w których najpierw zbiera się pieniądze i wypłaca pensje, a z tego, co zostaje coś przeznacza się na cele statutowe. Nie mamy pensji, wszystko robimy społecznie, charytatywnie, a nawet dopłacamy, wykładając np. na paliwo.- Czemu budowa domu dla samotnych matek utknęła w miejscu?- Najpierw były problemy z Urzędem Miejskim, który nie chciał wydać zezwolenia na budowę, potem po roku dał przed zimą i nie można było ruszyć z robotami ziemnymi. Nie było zainteresowania inwestycją, która nie ma chyba podobnej sobie. Sami organizowaliśmy pieniądze i wolontariuszy, w końcu zaczęliśmy pracę. Dostaliśmy koparkę dzięki uprzejmości szefów MPWiK, deszcze jednak wstrzymywały inwestycję, a teraz zabrakło pieniędzy. Złożyliśmy wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o skromną dotację, ale odmówiono nam, podczas gdy kluby taneczne i sportowe dostają po kilkaset tysięcy.- Dużo jest takich potrzebujących matek w Żywcu i okolicy?- Dużo. Nie prowadzę ewidencji, ale gdyby dom już stał, od razu byłby zapełniony.
Mimo Wszystko Krwinka Fundacja Sloneczko Fundacja Iskierka Fundacja Avalon