binto | arwen | nimreli | aragorn | pleiades | esgael | hurin | keira | RSS
Wręcz zdruzgotani wrócili z Torunia piłkarze trzecioligowego Drutexu Kaszubii. Przegrali z miejscowym TKP aż 0:5. O anatomii klęski rozmawiamy z obrońcą kościerskiego zespołu, Robertem Sierpińskim.- Należysz do bardziej doświadczonych graczy w drużynie. To chyba potrafisz wytłumaczyć, jak to się dzieje, że najpierw wygrywacie 5:0 z rezerwami Lecha, a później przegrywacie w Toruniu w identycznych rozmiarach?- Sam ciągle jestem w szoku. Wydaje mi się, że tak wysokie zwycięstwo z Lechem przyniosło nam więcej szkody niż pożytku. Po prostu za łatwo przyszło. Do tego doszły pochlebne opinie mediów o naszej grze i nastąpiło zbyt duże rozluźnienie. Na mecz z Toruniem wyszliśmy za mało skoncentrowani, z czego brały się indywidualne błędy. Tym występem skompromitowaliśmy siebie, trenera i cały klub.- A może macie po prostu za słabą obronę? Nie ma już w Kaszubii Bartosza Skierki.- Szkoda oczywiście straty Bartka, ale nie uważam, by nasza linia defensywna była słabsza niż w poprzednim sezonie. Zawodzi raczej gra obronna całego zespołu. Na pewno nie wygląda tak jak powinna. Za łatwo dochodzimy do sytuacji strzeleckich w przodzie i zapominamy o destrukcji. Do tego dodajmy słabszą formę niektórych graczy. Między innymi moją. I nieszczęście gotowe.- Przed meczem w Toruniu byliście wiceliderem. Wylecieliście z czołówki z wielkim hukiem. Zdołacie wrócić do pierwszej trójki?- Najbliższe mecze pokażą, czy zasługujemy na miejsce w czołówce. Odpowiedzą na pytanie, czy to 0:5 w Toruniu było zwykłym wypadkiem przy pracy czy też zwiastunem głębszego kryzysu. Ja uważam, że można nas zaliczyć do grona najlepszych zespołów w drugiej grupie III ligi. Plamę na honorze postaramy się zmyć już w sobotę, kiedy ugościmy Kotwicę Kołobrzeg. Żeby mieć szansę na zwycięstwo, trzeba jednak zagrać o sto procent lepiej niż w Toruniu.
Mam Marzenie Fundacja Sloneczko Fundacja Iskierka Pajacyk Kidprotect